Trochę o Brukseli, czyli co słychać u byłego premiera?

Wyjazd do Brukseli, był jednym z najbardziej niespodziewanych w moim życiu. Uczelnia zaproponowała nam krótkoterminowy staż. Chętnych było wielu, lecz mało komu chciało się chodzić na spotkania organizacyjne. Koniec końców, przychodzi do nas doktorant i informuje o ostatnich 5 wolnych miejscach. Nie wahałem się ani sekundy, pobiegłem zapłaciłem i 2 tygodnie pózniej jechałem do stolicy Europy

Ekskluzywny autokar, wszędzie dookoła garnitury a z przodu śmietanka towarzyska, czyli najbardziej pogodni i rozrywkowi doktorzy naszej uczelni.

Dzień pierwszy – Holandia. Tu dowiedzieliśmy się ile rzeczy może powstać z jednego małego ziemniaczka. Krótkie wykłady oczywiscie w języku angielskim, prezent od Holenderskiego św. Mikołaja, pamiątkowe foto i ruszamy w dalszą drogę.

Pod wieczór – Bruksela. Hostel na poziomie europejskim, aczkolwiek europejskim z ubiegłego stulecia, ale do przeżycia. Nocą zwiedzanie Brukseli a od rana mnóstwo spotkań. Kolejny dzień ? Identyczny.

(cdn.)

Advertisements

Hiszpania 2014, czyli jak przetrwać na dwutygodniowej imprezie?

Kolejną częścią tych wakacji był wyjazd do Lloret de Mar w Hiszpanii. Świetna ekipa, świetne miejsce i chyba najlepsze wakacje w moim życiu.

Podczas wyjazdu mieliśmy wiele okazji zwiedzenia różnych zakamarków Hiszpanii – od Lloret przez Tosca de Mar aż do Barcelony.

Co z tego wyjazdu zapamiętam ? Myślę że przede wszystkim nowo poznanych ludzi, z którymi kontakt mam aż do dziś i jak się okażę z pewną osobą spotkam się w 2017 roku.

(cdn.)