Sycylia, Rzym, Pompeje… zastanawiam się gdzie jeszcze poniesie mnie 2015 rok…

Myśle, że to idealny moment aby pozdrowić dwie osoby bez których ten wyjazd by się nie udał, Panią Parasolkę i strażnika wyjazdu panią Beti.

Zaczęliśmy Parkiem rozrywki koło Ravenny, potem czas na autokarową saunę, żeby po kolejnych 12h dotrzeć do San Saba na Sycylii. A tam co? Smażing, plażing i doskonalenie mojego francuskiego.

(cdn.)

Advertisements